Nuda ma swoje zalety 😊

Nuda ma swoje zalety 😊

Też znacie to uczucie? Budzik, łazienka, kawa, praca, dom, obiad, ogarnianie, łazienka, łóżko, nastawienie budzika na następny dzień, sen i tak w kółko.  Czas dla siebie dopiero w weekend, albo i nie. Kontrowersyjna teza: nuda jest potrzebna! Zwłaszcza dla osób pracujących kreatywnie lub uczących się. W intensywnym i zabieganym życiu mamy coraz mniej czasu na odpoczynek i zwykłą nudę. Rozkoszny stan „nicnierobienia” stał się coraz bardziej obcy i abstrakcyjny. Dlaczego? Bo w naszym życiu słowo na „n” zastąpiło kilka innych na literę „p” – „praca”, „presja”, „pieniądze”, „produktywność”. Zbyt łatwy dostęp do elektronicznej rozrywki w każdym miejscu (smartfony są zawsze i wszędzie) również utrudnia zwykłe nudzenie się. I związaną z tym refleksję.

Wyłączmy więc „stand-by”, wyciszmy się na pustyni, wyłóżmy na trawie. To będzie terenowa forma sofingu – czyli leżenia na sofie.

Plenerowy sofing jako pochwała odpoczynku i nudy. Kto umie wypoczywać ten umie pracować. Wiele mądrości w tym przysłowiu. Neurobiolodzy na nowo przedstawiają stare prawdy. Nuda jest potrzebna, bo jest jak cisza (w myślach,    w neuronach) – mniej dociera bodźców z zewnątrz i stwarzamy szansę na powstawanie własnych myśli. Nuda służy wypoczynkowi i kreatywności. Neurobiolodzy mówią o aktywacji (w czasie nudy) tak zwanej sieci spoczynkowej, czyli stanie w którym nasza uwaga skierowana jest na nas samych. W tym stanie rozwijamy poczucie siebie, przetwarzamy nasze doświadczenie (zebrane bodźce), organizujemy myśli, tworzymy nową perspektywę widzenia naszych problemów. W rezultacie stajemy się bardziej kreatywni i bardziej empatyczni. W konsekwencji dzięki nudzie cieszymy się lepszym zdrowiem psychicznym, lepiej wypadamy w testach poznawczych, lepiej rozumiemy czytany tekst i jesteśmy bardziej elastyczni.

Wakacyjna nuda potrzeba jest uczniom i pracownikom. Ale ten czas wolny potrzebny jest i w ciągu całego roku. Dajmy młodzieży czas na nudę między lekcjami. Nie obciążajmy ich nadmiarem zajęć dodatkowych, popołudniowych     – tych różnych lekcji językowych, jazdy konnej, nauki gry na skrzypcach i wielu innych przydatnych umiejętności. W pogoni za sukcesem i zagwarantowania własnym dzieciom jak najlepszego startu życiowego, w dobrej wierze obarczamy ich ogromem zadań szkolnych i pozaszkolnych. W rezultacie nie mają czasu na zwykłą nudę… Ich problemem obecnie jest przestymulowanie, nie odwrotnie.        A nuda jest i ważna i potrzebna!

Takie chwile pozwalają wyciszyć sięuspokoić, odetchnąć, zastanowić się – może nad sobą, może nad sytuacją. To czas na marzenia. I na kreatywność, na przykład jak z kija zrobić wędkę, w czasach gdy wszystko dostajemy gotowe. 

Nic-nie-robienie jest bardzo potrzebne w edukacji i w pracy. Idźcie więc na wykład i poleżcie na łące, wśród ziół różnych i owadów wszelakich. Dlaczego nazywać wykładem zwykłe wyłożenie się na trawie? Dla pracoholików i bardzo ambitnych to alibi – przecież są aktywnie na wykładzie. Coś ważnego robią.           A przecież zwykłe leniuchowanie i nudzenie się mogłoby być odebrane jako marnowanie czasu. Natomiast uczestnictwo w wykładzie już zyskuje status sensownej aktywności rozwojowej.

Tak więc wyłóż się urlopowo, wakacyjnie i nudź się rozwojowo. Kreatywnie. Stwórz warunki by rodziły się Twoje własne myśli. Człowiek ze swej natury jest twórcą bardzo kreatywnym. Stwórz jedynie ku temu warunki i daj sobie szansę.

Tak, potrzebna jest jeszcze infrastruktura. Na przykład łąki kwietne w miastach, by było gdzie poleżeć blisko domu. Tymczasem – ogródek, działka lub balkon ze sztuczną trawą 🙂 Rozmyślania o niebieskich migdałach, symfonia kuchennych dźwięków. Nie bójcie się czasem ponudzić, na zdrowie.

Opracowała: Ewa Kowalczyk